środa, 12 grudnia 2012

Orla i Coco
























Dziś cute cute dodatki ^__^ Super cute rękawiczki z jednym palcem i wszelako śliczne szaliki. Lisie motywy zdecydowanie faworyzowane! Fantastic  Mr. Fox! Achh... 

A powyżej zdjęcia reklamujące przedświąteczną obniżkę cen sukienek na imprezy ^_^ How thoughtful ^^ Zdjęcia jak z remizy ^_^ Vintage w każdym calu.

Ditsy Fairisle Hat £75.00 Ditsy Fairisle Mittens £75.00 Ditsy fairisle patterned mittens with playful pom pom drawstring detail.  




































Cute as a Fox Print Scarf £95.00 100% Silk. Multi Stem Print Scarf £95.00 100% Silk. Sixties Stem Print Scarf £125.00 100% Silk. Giant Stem Print Scarf £140.00 100% Wool.






















































































*   *   *


Jakiś czas temu, kierowana sympatią do aktorki z The Bright Star, wyszukałam sobie na filmweb W.E. Opis filmu zaświadcza prawie jednoznacznie, że to hollywoodzki romans jakich wiele. 

Otóż, nic bardziej mylnego. Film zaskoczył mnie całkiem pozytywnie. Zgrabny scenariusz, świetny montaż, dobra muzyka i przede wszystkim kamera! Naprawdę pięknie skomponowane zdjęcia z długimi jazdami, które pozwalają nam zobaczyć więcej przy jednoczesnym częstym portretowaniu. Bardzo apetyczne. Historia owszem prosta, w dodatku trochę już znana z Jak zostać królem, ale bardzo umiejętnie podana na nowo w cudownej wizualnie oprawie.  

Ale właściwie nie o tym chciałam... Poza niesamowitymi kadrami, oczy można nacieszyć wszelakością Chanel :) Główna bohaterka nie tylko ubrana jest w Chanel, ma kosmetyki Chanel, ale chodzi też w bieliźnie z francuskiego domu mowy. To prawda, WE zdaje się być wielką reklamą marki Chanel, ale wiecie co? Zupełnie mi to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Doświadczenia wizualne, projektowe i filmowo-obrazowe na wysokim poziomie satysfakcji :)
To wszystko nic. Najbardziej i zupełnie na samym końcu zadziwił mnie fakt, że film napisała i wyreżyserowała... Madonna! 
Precz z uprzedzeniami...

Polecam wszystkim, którzy lubują się w pożeraniu filmów o niesamowitych zdjęcia, interesują się modą, lubią dobrze ubrane kobiety^^ i romanse - bez kiczu, w dobrym smaku.

 Zdjęcia filmowo chronologicznie:







































poniedziałek, 10 grudnia 2012

Bunt Division

Monday Eye Candy No.6 Ian Curtis

 

Idols/Fotolink


































Legendarny wokalista założonego w 1976 roku w Anglii Joy Division. Nie potrzeba wiele komentarza...
Zarówno wizerunek Curtisa, jak i okładka płyty Unknown Pleasures (1979), stały się ikonami popkultury.

Wygląda bardzo nowocześnie i bardzo "dizajnersko", nie? 
Ilustrację na okładkę wybrał perkusista Stephen Morris, a dokładnie przedstawia ona wykres pierwszych pulsów odkrytej w 1967 roku gwiazdy z konstelacji Vulpecula. Był to, a raczej jest, tak zwany pulsar, czyli rodzaj gwiazdy, która co jakiś czas wysyła fale elektromagnetyczne. 
Oryginalna grafika pochodzi z angielskiej encyklopedii astronomicznej. 
No proszę. Projektowanie to jest czasem przewrotne zajęcie. Albo banalne w przewrotny sposób. 

To wszystko o genezie okładki Unknown Pleasures przeczytałam dziś na stronie okladki.net. Jest to kolejne odkrycie dnia :) Strona reklamuje się jako "pierwszy polski serwis o okładkach". Warto zajrzeć!
























(od lewej) Steve Morris, Ian Curtis, Bernard Sumner, Peter Hook Foto Bill Furmanowski
























Dużo, dużo więcej o Joy Division można się dowiedzieć z brytyjskiego filmu Control (2007). 
Filmowe biografie nie zawsze są trafne i nie zawsze są dobrymi filmami at all. Jednak Control nie zawodzi. Cały film utrzymany w klimacie tych niewielu zdjęć dokumentalnych lub portretowych zespołu, które można w niewielkich rozmiarach zobaczyć w oknie Google. Czarno-biały, pełen dźwięków obraz Manchesteru z lat 70'. Pięknie i bardzo strawnie. Nawet dla tych, którzy pierwszy raz słyszą o Joy Division. Przed filmem nie wiedziałam o zespole nic. Po filmie zostałam oddanym wyznawcą legendy Iana Curtisa. Warto zobaczyć.
















































Na koniec piosenka, którą wszyscy słyszeli już milion razy :) Pojawiła się m.in na soundtracku do Donnie Darko. Oraz fragment Control. Wielki ukłon dla obsady. Stworzyli coś niesamowitego!

 

 


Miłego tygodnia!


*     *     *
Linki z tego posta:
okladki.net okładki płyt
okładki.net Joy Division 
Wikipedia pulsar
YouTube Control trailer
YouTube Joy Division - Love Will Tear Us Apart
YouTube Sam Riley, Control, She's Lost Control
 

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Jak uszyć chmurę

Przyszedł mi ostatnio do głowy pomysł na zrobienie czegoś cute ^___^ Zawsze chciałam taką pochmurną broszkę, więc postanowiłam ją wreszcie zrobić. I tak od zeszłego tygodnia szyję chmury i koty ^_^

autor grafiki: Urszula Gawron 2012
































































Jak uszyć chmurę?


Potrzebne: biała lub jakaś inna pochmurna nić - 1-2 małe igły do szycia - ostre nożyczki - kawałek sztywnego papieru - pisak w jasnym kolorze - skrawki materiałów (najlepiej zwykłej bawełny, takiej rozciągliwej, żeby się bardzo nie snuła) - wata syntetyczna - koraliki szklane czy coś takiego - zapięcie do broszki lub agrafka - trochę czasu.













































Monday pełen wszystkiego

Najpierw poniedziałkowy poprawiacz humoru;

Monday Eye Candy No.5 Keanu Reeves 

 


"Za stare dobre czasy!"

 

Keanu Reeves to nasz neo and only, wyniesiony na piedestały w The Matrix x 3
Ale zagrał także u Van Santa w Moje własne Idaho (klasyka filmu gejowskiego z 1991), Point Break, Mały Budda i Constantine oraz w wielu innych filmach, o których nie zawsze warto wspominać :) Warto, natomiast, je obejrzeć jeśli chce się popodziwiać Keanu, bo wiele romantycznych ról ma na koncie.

Wiadomo, że nie zawsze fajnie jest być sławnym... Przeglądając Google i podstrony w poszukiwaniu dzisiejszego Candy natknęłam się na niesłychaną ilość po prostu głupich zdjęć Keanu Reevesa. Naprawdę to niefajnie być taki sławnym i mieć w sieci tyle zdjęć, których można się wstydzić :)


*     *     * 

 

Dzisiaj spadł II Śnieg Tej Zimy 

 

Pamiętam to uczucie z dzieciństwa, kiedy budziłam się, na przykład, w sobotę rano i uderzona jasnością za oknem, wyglądałam na świat, żeby odkryć pierwszy śnieg. Pamiętam to podekscytowanie i błaganie mamy, żeby pozwoliła wyjść się pobawić :)

 
















A propos drugiego śniegu przypomniała mi się też piosenka Pidżamy Nasze nogi są jak z gumy. To wyjątkowo piękna w pidżamowym stylu piosenka na zawroty głowy.




*     *     *


Dostałam niedawno link do pierwszego odcinka Who's Line Is It Anyway ^_^ Kto jak kto, ale Amerykanie wiedzą jak produkować rozrywkę.
Udało mi się znaleźć tenże odcinek z polskimi napisami, bo z wersji oryginalnej ciężko cokolwiek zrozumieć... Warto zobaczyć obie części (mnie źrebak powalił i zaczęłam śmiać się w głos!)
Naprawdę POLECAM!

 

W związku z tym fatalnym amerykańskim akcentem, przyszedł mi do głowy film Fame z 1980 roku. Niestety nie pamiętam już czy to w oryginalnej wersji, czy w remake'u z 2009, podczas przesłuchań aktorskich, pewien chłopak usłyszał, że bełkocze. Odpowiedział, że Marlon Brando i James Dean też bełkotali, ale ludzie ich kochali :) I to jest prawda. Żal jednak, kiedy słucha się polskiego kina i nic zrozumieć się nie da. Za to serce rośnie przy Jandzie, Zamachowskim, czy nawet Piotrze Kraśko, który zanim zaczął pracę w telewizji skończył szkołę teatralną (!) A słuchaliście kiedyś George'a Clooneya? Nie? To, kurcze, posłuchajcie! Może pojawi się tu któregoś poniedziałkowego poranka ;)

Wracając do Fame... Wiem, że to kino rozrywkowe, dla nastolatków i tak dalej... Ale przyznaję się, że obejrzałam obie wersje ^^ Fame 1980 jest całkiem przyzwoitym filmem. Naprawdę! I do tego ma ten oszałamiający klimat młodzieżowo-buntowniczych filmów takich, jak Breakfast Club, Pretty In Pink i innych z tamtych czasów. 
Fame 2009 jest całkiem bliskie temu, co napisałam na początku, mimo to, uważam, że można sobie sprawiedliwie pozwolić na obejrzenie, bo to taki typ filmu, który przyjemnie inspiruje do ruszenia z miejsca, do wykrzesania z siebie odrobiny kreatywności, do zrobienia czegokolwiek. Nawet jeśli trwa to bardzo krótko.
Oba filmy, a ten pierwszy zwłaszcza, wspaniale pokrzepią ducha i wyobraźnię w te już zimowe, długie, szarawe popołudnia lub wieczory.



Prawdziwie miłego tygodnia!